MAMOW wzywa mieszkańców Włoch
Multimedialne Archiwum Miasta Ogrodu Włochy (MAMOW)* istnieje w dwóch przestrzeniach: rzeczywistej przestrzeni odnowionego pałacyku rodziny Koelichenów jako sekcja Czytelni Naukowej – Gabinet MAMOW oraz w przestrzeni wirtualnej – jako archiwum cyfrowe. Zgromadzone w nim materiały stanowią bazę dla wystaw tradycyjnych i wirtualnych, spotkań, warsztatów, odkrywania historii i integracji lokalnej społeczności. Spotykajmy się w MAMOW.
Dlaczego MAMOW?
Potrzeba ocalenia tożsamości miasta ogrodu Włochy była wielokrotnie sygnalizowana przez mieszkańców naszej dzielnicy. Wyrazem tego były i są m.in. inicjatywy organizacji pozarządowych takich jak Stowarzyszenie Sąsiedzkie Włochy oraz Fundacja Stare Nowe Włochy – partnerzy społeczni projektu MAMOW.
Z wielokrotnie powtarzanych badań działającego od 2002 roku Stowarzyszenia Sąsiedzkie Włochy wynikało, że ciągle żywa jest pamięć idei Włoch jako miasta ogrodu i mieszkańcy oczekują zachowania tego dziedzictwa oraz dalszego rozwoju dzielnicy w zgodzie z tą ideą. Zasadność tych oczekiwań potwierdzały głosy ekspertów m.in. podczas konferencji „Jak ocalić miasto ogród Włochy? ” (maj i listopad 2015 r.) i sąsiedzkich śniadań (2018 r.).
W latach 2006 – 2013 Fundacja Stare Nowe Moje Włochy (obecnie Fundacja Stare Nowe Włochy) organizowała serie spotkań z członkami rodzin, które mieszkają we Włochach od pokoleń. Odbywały się one w gościnnych murach Biblioteki włochowskiej w pałacyku Koelichenów, a zainteresowanie było ogromne.
W wydarzeniach dotyczących historii Włoch, takich jak kolejne rocznice wywózki włochowskich mężczyzn czy rajdy pamięci organizowane przez harcerzy seniorów zawsze biorą udział liczni mieszkańcy, nie tylko ci od pokoleń związani z naszą dzielnicą.
Jednakże to są działania ulotne.
Co zmienia MAMOW?
MAMOW zmienia w sposób zasadniczy możliwości utrwalenia śladów historii. Daje możliwość zachowania nie tylko instytucjonalnie gromadzonych zbiorów, ale też rodzinnych pamiątek i opowieści najbardziej narażonych na bezpowrotne utracenie. Pozyskane zbiory z każdego źródła to cenny przyczynek opisywania historii, ale wartością największą jest obraz namalowany wspólnie przez naszą wielobarwną społeczność. Im więcej pozyskamy wspomnień i pamiątek, tym bardziej przybliżymy się do wielowymiarowej rzeczywistości minionych zdarzeń.
MAMOW zmienia w sposób zasadniczy możliwości udostępniania dokumentów instytucjonalnych i rodzinnych, fotografii, czasopism i druków ulotnych, wspomnień pisanych i nagrań. To z kolei może się przyczynić do odkrycia nowych faktów, zidentyfikowania nieopisanych miejsc, ludzi i zdarzeń poszerzając naszą wiedzę i rozumienie istoty naszej małej ojczyzny.
Jak pozyskujemy materiały do MAMOW?
Jako partner społeczny, skoncentrowałam się na penetrowaniu zasobów rodzinnych – przez pierwsze pół roku nawiązałam kilkadziesiąt relacji z obecnymi i byłymi mieszkańcami Włoch. Zwłaszcza najstarszymi. To pionierzy naszego projektu. Podobne działania prowadzi też Agnieszka Leszyńska, koordynator projektu w Bibliotece . Ta praca trwa nadal.
Mieszkańcy na ogół chętnie otwierają swoje zasoby: albumy, kroniki, kuferki, teczki, pudła z pamiątkami. Ale, by zdobyć zaufanie, potrzebne jest polecenie kogoś bliskiego. Trzeba iść jak po nitce do kłębka. Udostępniono nam stare dokumenty rodzinne: akty notarialne zakupu parceli, plany domów, rachunki, akty urodzenia i śmierci, fotografie, portrety, pamiętniki.
Niezwykle cenne są opowieści. I choć zawierają subiektywne historie, to w sumie malują obraz prawdziwy. I piękny i trudny, zabawny i tragiczny obraz życia wypełnionego pracą, miłością, narodzinami i śmiercią, pełne nadziei – spełnionych i nie spełnionych.
Opowieści jednych dopełniają opowieści innych, odsłaniając tym samym nowe obrazy z życia naszych Włoch.
W naszym archiwum znajdzie się miejsce i na dokumenty papierowe, i na fotografie, i na nagrania. Są zbierane nadal. Gromadzone są w formie cyfrowej, a oryginały wracają do właścicieli. I w wyniku żmudnej pracy powstaną z nich cenne kolekcje i wystawy.
Czekamy na Państwa. Zapraszam do Gabinetu MAMOW i serwisu mamow.pl oraz do kontaktu: e-mail: mamow@bpwlochy.waw.pl lub dana.lach@wp.pl
Jakie rezultaty prac MAMOW?
Historia współczesna Włoch zaczęła się od parcelacji majątku Koelichenów, właścicieli pałacyku w parku i cegielni. Dzięki opowieści pani Henryki Bąkowicz wiemy, że na początku XX wieku „panie z pałacu” organizowały zajęcia dla dzieci z okolicznych wsi. Dziś w pałacyku mieści się Biblioteka włochowska a wokół po alejkach parkowych spacerują włochowianie (Park Kombatantów). W miejscu wydobycia surowców dla potrzeb cegielni powstawały liczne glinianki. Ze wspomnień mieszkańców, m.in. pani Marii Maciejewskiej-Jagiełło i jej brata Stanisława Maciejewskiego, dowiadujemy się, że stawy dostarczały tafli lodu do celów spożywczych (np. lodownia przy Stawach Cietrzewia), a na zamarzniętych powierzchniach uprawiano sporty zimowe. Latem pływano w nich, łowiono ryby, na brzegach plażowano, a grupy artystyczne i sportowe odbywały swoje ćwiczenia. Po wojnie na brzegu Stawu Koziorożca powstała stanica harcerska z łodziami, o czym opowiada Iwona Gałczyńska. Do dziś pozostały dwa przekształcone w piękne, bogate w ryby i ptactwo wodne, stawy otoczone parkami (Park Cietrzewia i Park Koziorożca) oraz oczko wodne, tzw. Staw Cegielniany, niegdyś znacznie większy. A po drugiej stronie torów na gruntach P.K.P. był staw „zupełnie dziki”, gdzie przychodzili chłopcy łapać kijanki i bawić się w Indian, co wiemy od pana Tomasza Furmańskiego.
Temat stawów to tylko przykład powstawania zbiorowej opowieści. I oczywiście maleńki jej fragment.
MAMOW wzywa i zachęca mieszkańców Włoch do korzystania ze zgromadzonych zasobów oraz ich wzbogacania.

Pałacyk w Parku Kombatantów. Lata 60 (fot. Ryszard Żaczkiewicz, ze zbiorów Ryszarda Żaczkiewicza **)
Park Kombatantów to ulubione miejsce spacerów kolejnych pokoleń włochowian i Pałacyk Koelichenów, od kilkudziesięciu lat cel wypraw czytelniczych. W pałacyku mieści się Czytelnia i Biblioteka, a od 2018 r. również MAMOW.

Niedziela na stawach. Początek lat 30. XX w. Liczne stawy włochowskie (glinianki) były ulubionym miejscem wypoczynku mieszkańców. Osoby z kręgu znajomych rodziny Zalewskich na nie istniejącym już stawie położonym między ulicami: Stawy, Owalną, Fabryczną (obecnie Techników) i Kościuszki (obecnie Popularną). Dziś zachował się dom z czerwonej cegły (obecnie otynkowany) przy ulicy Fabrycznej (obecnie Techników). Po prawej stronie wyburzony już dom Hassów przy ulicy Kościuszki (obecnie ulica Popularna); niegdyś vis-a-vis przystanku wkd/ekd Włochy Graniczna. Ulica Graniczna to dziś ulica Krańcowa. Stare Włochy. (ze zbiorów Tomasza Furmańskiego **).

Dokument z 25 lipca 1913 r. wystawiony przez Zakłady Cegielniane „Włochy” pod Warszawą. Sukc. K. Koelichena. [Inc.:] Niniejszym mamy zaszczyt zawiadomić, że sprzedane Wam pięćdziesiąt tysięcy /50 000/ sztuk cegły […]. (ze zbiorów Wandy Szymczak **).
Danuta Lachowiecka
Stowarzyszenie Sąsiedzkie Włochy
*Prace związane z projektem i wykonaniem Gabinetu MAMOW były współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020, V Oś Priorytetowa Gospodarka Przyjazna Środowisku, Działanie 5.3 Dziedzictwo kulturowe. Budowa strony cyfrowej MAMOW finansowana jest ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Kultura cyfrowa oraz ze środków własnych Biblioteki, a digitalizacja pamiątek ze środków Miasta Stołecznego Warszawy.
** Obiekty udostępnione za zgodą właścicieli. Całość ani żadna z ich części nie może być przetwarzana ani wykorzystywana w celach komercyjnych.








Moi Drodzy !!!
Perspektywa od strony ulicy Stawy jest zacna i wiele mówi o tamtych czasach.Fotograf miał duże pojęcie o swoim fachu i chwała mu za to.Dłuższa ogniskowa obiektywu dosyć wyraźnie kompensuje drugi plan i mamy wrażenie „bliskości”zabudowań przynależnych ulicy Fabrycznej.Pod 9-tką urządzali się właśnie moi pradziadkowie.Na fotografii to miejsce po lewej(poza kadrem).Wielu zabudowań jeszcze niema/przedwojenna pisownia/,nie istnieje jeszcze grobla w osi ulicy Śląskiej.
Miewam czasem taki dyżurny sen:Wchodzę jako dziecko od ulicy Stawy do wody obok jakiegoś pomostu w kierunku Fabrycznej.Teraz stoi tam czynszówka pod nr.8-10.Może żyłem wtedy?